Jak zmęczyć psa? – kompleksowy przewodnik


Nie od dzisiaj wiadomo, że zmęczony pies to szczęśliwy pies. Szczęśliwy pies równa się szczęśliwy właściciel. Tym szczęśliwszy jeśli znajdzie w ciągu dnia chwilę dla siebie bez wyrzutów sumienia, że jego czworonóg nie zaznaje odpowiedniej dawki aktywności, dodatkowo z uroczym widokiem na zwiniętą w kłębek psinę, wędrującą z miarowym oddechem po krainie snów.





Jak do tego doprowadzić? Jak zmęczyć psa? Otóż Llamateursi na przestrzeni kilku miesięcy sprawdzili kilka sposobów i oto nadszedł dzień ich ujawnienia! Zatem do boju:


Znajdź kompana zabawy.

To jednocześnie najprostsze i najtrudniejsze z rozwiązań. Może być to pies, człowiek, mucha. W naszym przypadku nie jest to specjalnie trudne – mamy dwa psy, jesteśmy ludźmi (od czasu do czasu), zdarza się, że zapraszamy muchy na obiad nie zdradzając, ze niechcący mogą same zostać daniem głównym (jeśli się tak staje to z powodu naszej nieuwagi, apel o niezlinczowanie do wszystkich buddystów i miłośników istnień wszelakich). Grunt to urozmaicenie.




PS. Możesz też zapisać psy na lekcje judo:



Idź na dłuuuuuuuuuugi spacer.

Najlepiej spacer w góry (klik), jeśli i Ty chcesz się zmęczyć. Kilka (do kilkunastu!) godzin i tadada. Sprawa rozwiązana. Jeśli pies ma krótkie łapy i nie jest przesadnie aktywny wystarczy pagórek (w przeciwnym wypadku bądź przygotowany na noszenie). Jeśli jest szczeniakiem pamiętaj, żeby nie przeforsować, a jeśli to rasa przystosowana do wszystkiego i niezniszczalna… Zniszczy to bardziej Ciebie. I prawdopodobnie uzależni.
Dla osób z mniejszym parciem na wyżyny: spacer po parku też załatwi sprawę.





Przedstaw nowego przyjaciela.

Najlepiej pluszowego (chyba, ze Twój pies nie dogaduje się z pluszakami. Albo wręcz przeciwnie – dogaduje się za bardzo i po chwili już ich nie ma). W najgorszym przypadku przekonasz się, że słodkie oczy psiaka to tylko na obrazku , w najlepszym – pies zyskał nowego kompana, a Ty 3 h na pomalowanie paznokci/ przeczytanie książki/ złapanie pokemona (klik).

Sami oceńcie które rozwiązanie wybrały nasze psy:



Biegaj z psem albo spraw, żeby biegał.

My pierwszą opcję wypróbowaliśmy jakiś czas temu i skończyło się na wąchaniu każdego kwiatka (przez chwilę sami pomyśleliśmy, że może warto spróbować skoro takie to zajmujące?). Szybko przeszliśmy więc do opcji drugiej. Spacer, piłka, trawka. Czego chcieć więcej.



Pokaż psu jak wygląda Twoja praca, a będzie zmęczony od samego myślenia.

Sprawdzone. Po 3 sekundach nie ma psa.



Zadbaj o odpowiednie narzędzia – zabawki

Jak widać whippeta niełatwo zadowolić każdą zabawką, a już na pewno nie w czasie kiedy Ty tego chcesz. Wybredna to rasa i nudzi się szybko, na szczęście arsenał w naszym przypadku był zacny. Ścisk szczęki + 10, trochę biegania za zabawkami i voila. Jeśli my możemy zmęczyć psa zabawkami, Ty też możesz!



Aktywności z worka różności

Rower, hulajnoga, rugby, Frisbee. Rób co chcesz i włącz do tego psy. Granie w nogę może zyskać inny wymiar, a dodatkową nagrodą będzie cichy i spokojny wieczór. U nas padło na zośkę. W przypadku gier zespołowych jedynym ryzykiem jest kontuzja -Twoja, psa, bądź piłki/zośki. Na szczęście my zazwyczaj doświadczamy tylko tej ostatniej!



Medytacja

Ta niekoniecznie sprawi, że Twój pies będzie wymęczony natomiast pomoże w ogólnym uspokojeniu i skupieniu na swoim wnętrzu (dosłownie : Twój pies przeanalizuje procesy trawienne w swoim jelicie. Mniej dosłownie: przestanie podskakiwać na najmniejszy ćwierk ptaka za oknem i nie ruszy brwią, ni łapą na spadający kawałek sałaty – tak, nasze psy lubią, kochają, uwielbiają sałatę). Same korzyści. Medytację najlepiej przeprowadzać po stanie największej ekscytacji, w miarę możliwości po przejściu wszystkich poprzednich kroków wcześniej wspomnianych, jako że istnieje szansa milion na millon, że proces może się nie udać.




Łóżko

Czasami pies na sam widok lóżka jest już zmęczony. Brzmi znajomo?




*Bonus – eksperyment dla posiadaczy whippetów, lub rasy mega przyjaznej ludziom.

Wejdź w tłum ludzi z psem i zobacz co się stanie.

Spróbowałeś? A może znasz już odpowiedź?

Po ilości skoków wykonanych przez twojego psa w przeciągu 5 min (a raczej pół godziny) jedynym finiszem musi być lóżko. A Ty prawdopodobnie tez tam skończyłeś, zmęczony od samego patrzenia i odpowiadania na przyjazne ‘och, jaki słodki piesek, jak to rasa?’, bądź wrogie spojrzenia typu ‘nienawidzę psów, niech to się nauczy chodzić na smyczy’. Tak czy siak zabawa przednia!


A jakie są Wasze sposoby na zmęczenie psa?