7 magicznych rzeczy na szlaku do Błatniej, Beskid Śląski


Magia.

Przyznaj – jest w niej coś intrygującego.

W sumie masz z nią styczność od dziecka.

Najpierw zabawy w czarodzieja i sypanie królikami z rękawa.

Potem wypady za miasto Nimbusem 2000 razem z Harrym Potterem.

Po drodze napatoczył się Tolkien, a teraz wodzisz wzrokiem za smokami na ekranie i boisz się że przyjdzie zima.

Lubisz to.



Lubisz też jak magicznie problemy rozwiązują się same,

Jak magia związku nie musi być podtrzymywana,

I jak raz do roku krasnoludki posprzątają twoje mieszkanie. Czysta magia?

No i powiedz. Powiedz, że właśnie teraz chcesz przenieść się w jakieś magiczne miejsce.

Co powiesz na małą, zapominaną górę w Beskidzie Śląskim?

Zwie się Błatnia i ma 917 m n.p.m. A oto 7 magicznych rzeczy, które znajdziesz na szlaku do niej:


1. Drzewa.

Dużo drzew. Często przeradzających się w lasy. To tutaj posłuchasz szumu liści, tutaj zakochasz się w zieleni. Tutaj dostaniesz szyszką od wiewiórki i tutaj przemyślisz dwa razy czy aby na pewno szlak prowadzi na szczyt czy w nieznaną czeluść…




2. Studnia

Jej pochodzenie jest co najmniej nieznane. Możliwe, że korzenie sięgają jądra ziemi, a podziemne kanały łączą się z hobbitonem. Możliwe, że kąpał się w niej sam wiedźmin albo Piotruś Pan. Dziwne malunki każą uważać na toksyczne substancje (w końcu powiązania z Nową Zelandią) a oświeconym wskazują drogę*. Albo po prostu. Stoi tam i daje znać, że jesteś na szczycie.




Chodzą słuchy, ze na studnię został rzucony czar. Ktokolwiek przejdzie obok niej musi ją zdobyć (stanąć na niej). Dotyczy to zarówno ludzi jak i koni. Kto wie co to za zaklęcie.



3. Trawa

Przechodzącym nakazuje przysiąść, a przygodnym psom ganiać w kółko. Nie spoczniesz dopóki na niej nie usiądziesz. Zachęca widokami, względnym komfortem i magicznym zapachem chwili relaksu. Urok nie do odparcia:





4. Konie

Jak czworonogi to i konie. Niedaleko schroniska przy szczycie znajduje się ranczo, gdzie zacne zwierzaki stacjonują. Zdarza się, że poszerzają swoje horyzonty i bywa, że możesz poczuć magię galopującego obok Ciebie stada. Albo na Ciebie.



Po chwili, jak za dotknięciem magicznej różdżki zwierzyna uspokaja się. Nie ma nic bardziej magicznego niż koń i góry w tle (albo koń na studni – patrz punkt 2). Uwierz na słowo.



5. Podejścia

Ni stąd, ni zowąd… góra. Nie żebyś się tego nie spodziewał, w końcu przemierzasz górski szlak…ale w sumie nastawiłeś się bardziej na spacer i lekkie podejścia, a tu masz. Magicznie zza zakrętu wyłania się stromizna. Bez obaw, jest po prostu ostro pod górę, ale bez przepaści. Tym razem. (to tylko porównanie do naszych wcześniejszych wybryków – Orlich Perci czy Przełęczy pod Chlopkiem – tutaj nic groźnego na Ciebie nie czyha)



6. Strefa rozmazania.

W pewnym momencie ścieżki (tak, na Błatnią powadzą ładnie znakowane, przyjemne ścieżki) wkraczasz do strefy, gdzie aparat zupełnie znienacka traci ostrość. I przecież to zupełnie nie Ty i Twoje umiejętności fotograficzne. Przecież jesteś profesjonalistą. Magia?



7. Krajobraz

W górach przecież zawsze jest magiczny.






Dla żądnych informacji Błatnia to góra położona na zachód od Klimczoka w Beskidzie Śląskim. Prowadzą na nią szlaki m.n z Jaworza, Wapienicy czy Szczyrku. Wędrówka zamyka się (zależnie od opcji) w max. 5 godzinach tam i z powrotem. Bardzo przyjemną opcją jest zdobycie jej razem z Szyndzielnią i Klimczokiem.



Dodam jeszcze, że jest to góra silnie uzależniająca. Jak wejdziesz raz to niebawem będzie i drugi. Dlaczego? Nie wiem. Może to atmosfera spokoju i samotnego drzewa koło szczytu. Może przestrzeń i łąki, które przyprawiają o uczucie wolności. Po prostu. Chcesz tam chodzić i chodzić. Magia.

A Ty? Jakie magiczne miejsce ostatnio odwiedziłeś?



*w polskich górach szlaki są znakowane, stąd wiadomo którędy iść


PS. Newsy! Testujemy nowego newslettera. Oprócz udostępniania posta (wielkie dzięki -naprawdę super, że mamy dla kogo pisać!) fajnie jeśli zapiszesz się i dasz znać czy się podoba. Dzięki x 2!