5 wyjątkowych formacji, które chcesz zobaczyć na Glyderach, Północna Walia


Po co idziesz w góry?

Po zmęczenie.

Po widoki.

Po adrenalinę.

I żeby zobaczyć coś nowego. Unikalnego.

(O padniętym psie na kanapie nie wspomnę, przecież niewiele osób posiada psa i po co w ogóle ciągać go po górach)

Co powiesz więc na spacer po jednym z najbardziej popularnych pasm Północnej Walii – Glyderau? Zmęczenie murowane, widoki – jak na dłoni, adrenalina…. No cóż – wiatr zwala z nóg a Ty patrzysz w przepaść albo uprawiasz scrambling* z psem. O ile droga przy grani jest opcjonalna (możesz wybrać tysiąc innych – specyfika gór UK), o tyle wiatr… Już nie jest. Ale nie bój się – bywają dni, że wieje mniej. Na Glyderach** byłam już 3 razy i za każdym razem wiało, ale z różną intensywnością. Po prostu bądź na to przygotowany.


No dobrze. Ale co z tym elementem nowości?

A co się będę rozgadywać. Chodź, pokażę Ci.


Przed Tobą górzysty skrawek Północnej Walii i 5 unikalnych formacji, które znajdziesz spacerując Glyderami:


1) Kuchnia Diabła (ang. Devils’s Kitchen)

Podobno tam jest. I podobno gotuje. Pojawia się tylko gdy krajobraz wokół ciemnieje, a Ty najmniej się tego spodziewasz.

Diabeł.

Rozpoczynając szlak w górę Glyderów od strony Ogwen Cottage, zaraz po dojściu do jeziora Idwal (wal.Llyn Idwal) w oddali majaczą sylwetki ciemnych, nieprzystępnych grani.




Podchodząc bliżej z łatwością dostrzegasz komin. To rzeczne Devil’s Kitchen. Kuchnia diabła. Jego królestwo. A Ty właśnie na nie patrzysz!



Na Twoim miejscu uciekałabym gdzie pieprz rośnie… Ale nie. Ty idziesz dalej. Chcesz zobaczyć samego diabła? Nie zobaczysz. To przecież diabeł. Jest sprytny. Konia z rzędu temu, kto go dostrzeże.


Słucham? Skąd wiem, że tam jest?
W pochmurne dni (gdy normalny człowiek siedzi w fotelu z ciepłą herbatą w ręku, a Ty jak głupi łazisz po górach) rzeczony komin nachodzi chmurami, a te sprawiają wrażenie unoszącego się nad kominem dymu. Nazwij to jak chcesz – złudzeniem optycznym, wybujałą wyobraźnią, spektaklem natury. Ja wiem jedno. On tam jest i gotuje. I na pewno nie ciepłą herbatę.


2) Tryfan

To zdecydowanie jedna z najbardziej unikalnych fromacji którą chcesz zobaczyć spacerując Glyderami. Bo co bardziej nie przyciąga uwagi niż… stroma, wzbudzająca respekt góra? O Tryfanie zdarzyło mi się już wspomnieć przy okazji pisania o Ogwen Valley i pewnie wspominać będę jeszcze nie raz.

Co więc takiego jest w tej górze, że wszyscy tak się nią zachwycają?

Czasem wystarczy tylko popatrzeć na zdjęcia (tak, wszystko to widziane z Glyderowego spaceru) :





A czasem nie.

Jeśli do obejrzenia na żywo Tryfanu nie przekonuje Cię dodatkowo to, że:

  • to właśnie na nim George Mallory odbył swoje pierwsze dwie byrytyjskie wspinaczki (żeby następnie w 1924 podbijać Everest)
  • ponoć Sir Bedivere z Arturiańskiej legendy spoczywa właśnie tu
  • na jego szczycie możesz spotkać samego Adama i Ewę

To nie wiem co jeszcze może. Scrambling na szczyt Północną Ścianą? Zdecydowanie! Ale o tym innym razem.


3) Szczyt Glyder Fawr

Znasz to uczucie, gdy dochodzisz do szczytu i nie bardzo wiesz… gdzie on jest? Na szczycie Glyder Fawr odnajdziesz się od razu. Pod warunkiem, ze dotrzesz do właściwej formacji…
Oto ona.



Nie znam jej nazwy, nie znam pochodzenia. Wiem tylko, że jest i przypomina grzebień. Nie próbowałam się nim czesać, za to z przyjemnoscia zasiadłam na jego grzbiecie i próbowałam przekrzyczeć wiatr.



Muszę przyznać, że prawie mi się udało!


4) Zamek Wiatru (ang. Castle of the Wind)

Zwiedzałeś kiedyś ruiny zamku? Albo sam zamek? Na pewno. A wspinałeś się kiedyś po jego ‘murach’? Z pewnością nie!
Za to na szczycie Glyder Fach możesz sobie zafundować tę atrakcję. I przecież wcale nie dlatego, że sam szczyt to … zamek. A przynajmniej tak na niego mówią.



Tak. Ta dziwna formacja szpiczastych kamieni to właśnie Zamek Wiatru (ang. Castle of the Wind, wal. Castell y Gwynt). Skąd nazwa? Cóż, chyba nietrudno zgadnąć. Na szczęście z pogodą nie zawsze tak kiepsko:



…więc i rycerzy dzielnie przemierzających ‘mury’ ciągle wielu. Może niebawem i Ty staniesz się jednym z nich?



5) Cantilever Stone

To kolejna formacja, którą chcesz znaleźć spacerując Glyderami. Cantilever Stone to solidny kamień (choć nie wygląda!) , umieszczony przez naturę w pobliżu szczytu Glyder Fach. Zanim do niego dotarliśmy nie wiedziałam jeszcze, że może mimo swojego ułożenia może on spokojnie utrzymać grupę stojących na nim osób. Na początku naiwnie pomyślałam więc, że to ten:



Potem… może ten?



Dopiero dochodząc do właściwego miejsca nie sposób było pomylić go z żadnym innym:



A swoją drogą… Wiecie, że kamień ten jest na tyle popularny, że zainteresował się nim sam Disney?


6) Bonus – Dziwny kamień.

To ostatnia, bonusowa atrakcja, która pojawia sie na Glyderach okazjonalnie i na przestrzeni kilku miesięcy drastycznie zmienia swój rozmiar. Tylko nielicznym dane jest ją spostrzec. Odkryliśmy również, że w przeciągu kilku sekund potrafi przetransportować się w zupełnie inne miejsce albo zupełnie znienacka zapaść pomiędzy innymi kamieniami. Nie znamy jej imienia, tudzież pochodzenia. Wiemy tylko, że na Glyderach bywa i dziwnym trafem zawsze w pobliżu Llamateurs. Dajcie znać, jeśli też ją na Glyderach spotkaliście i gdzie dokładnie.



Pora do domu! Wiem. Szybko minęło. Została nam ostatnia prosta, ale nie zostawimy Cię z niczym. Proszę, zabierz trochę widoków do domu:








I jak, podobał się spacer? Która formacja przypadła Ci najbardziej do gustu? A który widok zostaje z Tobą dzisiejszego dnia?


*spacer w stromym terenie z użyciem rąk i nóg

**Glyderau (po walijsku), Glyders (po angielsku) – pasmo górskie w Parku Narodowym Snowdonia w Północnej Walii. W poście mowa o szlaku obejmującym dwa najwyższe szczyty – Glyder Fawr (1001 m; 3,284 ft) i Glyder Fach (994 m; 3,261 ft).